Jak to robią Brytyjczycy

Interview  tylko dla wybranych.
Interview tylko dla wybranych. Fot. Shutterstock.com
Dlaczego lwy mają grzywy? Co jest dla Ciebie ważniejsze: lasy równikowe czy rafy koralowe? Jak zaprojektowałbyś zaporę wodną? Po co ludziom dwoje oczu? Udzielenie sensownych odpowiedzi na te pytania daje dziś młodym ludziom niezłe perspektywy.

Rekrutacja po angielsku

W polskich realiach, aby dostać się na studia wyższe wystarczy pozytywnie zdać egzaminy maturalne, wybrać konkretną uczelnię oraz kierunek, złożyć wymagane dokumenty, a także, w zależności od kryteriów rekrutacyjnych danej placówki, zdać wstępne egzaminy lub tylko wypełnić odpowiednie formalności. A jak to wygląda na najbardziej prestiżowych, światowych uczelniach? Weźmy pod lupę słynne brytyjskie uniwersytety w Oxford oraz Cambridge.



Nie bez powodu zarówno Oxford, jak i Cambridge cieszą się od lat zasłużoną opinią najlepszych uczelni wyższych na świecie. Według rankingu londyńskiego magazynu „Times Higher Education” dotyczącego najbardziej renomowanych uczelni na świecie, te dwie brytyjskie uczelnie zajmują czołowe lokaty w tymże zestawieniu. Oprócz najwyższej jakości nauczania, bogatego zaplecza naukowego oraz najznamienitszych wykładowców z całego świata, sławą owiany jest również wieloetapowy proces rekrutacyjny, który skutecznie odstrasza większość młodych osób marzących o studiowaniu w Oxfordzie lub Cambridge. Czy rzeczywiście, jest się czego bać?

Rozmówki akademickie

Aby dostać się do Cambridge czy też Oxfordu, kandydat oprócz dopełnienia wszelkich formalności, złożenia listu motywacyjnego oraz zdaniu egzaminów wstępnych, musi również przejść szereg rozmów kwalifikacyjnych, które dla wielu są o wiele trudniejsze niż przyswojenie zawartości Encyklopedii Gutenberga.

Rozmowy kwalifikacyjne odbywają się przeważnie w pierwszej połowie grudnia, podczas trwającej wówczas akademickiej przerwy świątecznej. Samo otrzymanie zaproszenia na taką rozmowę już jest nie lada wyczynem i powodem do dumy, ponieważ zapraszane są jedynie te osoby, które wywarły najlepsze wrażenie na egzaminatorach swoim listem motywacyjnym oraz pozytywnie zdały pisemne egzaminy wstępne. Kandydat zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną otrzymuje od uczelni na ten okres czasu darmowe zakwaterowanie oraz wyżywienie, także wikt i opierunek jest w gratisie. Co więcej, kandydat może również zasmakować studenckiego życia w uniwersyteckim kampusie pod opieką studentów tychże szacownych uczelni.

Indywidualizm przede wszystkim

Tak zwane Interview to zazwyczaj jedna lub dwie półgodzinne rozmowy prowadzone przez wykładowców akademickich, których celem nie jest pogrążenie kandydata, lecz danie mu szansy wykazania się odpowiednią wiedzą z konkretnego przedmiotu, który chciałby studiować, a także oczytaniem wykraczającym poza powszechny program edukacyjny. Brana jest również pod uwagę znajomość specjalistycznych publikacji, orientacja w bieżących wydarzeniach, a także umiejętność logicznego myślenia oraz szybkiego analizowania konkretnych informacji. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, aby pokazać swój indywidualny sposób myślenia oraz kreatywne podejście do danego tematu.

Pytania, jakie zadają egzaminatorzy podczas rozmowy kwalifikacyjnej w Oxfordzie oraz Cambridge często mogą zaskakiwać, wprowadzać w konsternację, a nawet wywołać kompletną pustkę w głowie. O co więc między innymi pytają egzaminatorzy kandydata? Najbardziej kuriozalne, a zarazem ciekawe przykłady pytań, to m.in.:, „Po co ludziom dwoje oczu?”, „Biedronki są czerwone. Truskawki też. Dlaczego?”, „Jeśli parkowanie na podwójnej ciągłej byłoby karane śmiercią, i nikt by tego w związku z tym nie robił, to czy moglibyśmy powiedzieć, że prawo jest sprawiedliwe i skuteczne?” czy też, „Dlaczego lwy mają grzywy?”. To tylko niektóre, przykłady pytań, z jakimi trzeba się zmierzyć podczas rozmowy z wykładowcami.

Wieloetapowy system rekrutacyjny prowadzony przez uniwersytety w Oxfordzie oraz Cambridge mają przede wszystkim na celu stwierdzić, czy dana osoba będzie odpowiednia do uczelni oraz czy odnajdzie się w tamtejszym systemie nauczania. Mówiąc szczerze, to świetny sposób na sprawdzenie kandydata na studenta pod względem samodzielnego, logicznego myślenia. Czy w Polsce taki rodzaj rekrutacji miałby sens? Obawiam się, że większość dzisiejszego tzw. pokolenia młodzieży „kopiuj, wklej” niestety nie podołałaby takiemu wyzwaniu.

Źródło:

www.globaleducation.co.za
Trwa ładowanie komentarzy...