Ministerstwo rusza do walki z „masówką”

Wyższe wykształcenie nadal mocna karta przetargowa na dzisiejszym rynku pracy.?
Wyższe wykształcenie nadal mocna karta przetargowa na dzisiejszym rynku pracy.? Fot. Shutterstock.com
Niewątpliwym sukcesem całego środowiska akademickiego w ostatnich dziesięcioleciach było upowszechnienie w Polsce wyższego wykształcenia. Poziom dostępności i powszechności studiów w naszym kraju jest obecnie jednym z najwyższych w Europie. Jednak czy to umasowienie wyższego wykształcenia nie odbiło się negatywnie na jakości dzisiejszego studiowania?

Kilkuset na jednego

Według badania Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS) pt. „Aktualne problemy i wydarzenia” z maja br., dzisiejsze studia wyższe w Polsce stały się masowe. W gruncie rzeczy to prawa, ponieważ dziś studiować może praktycznie każdy. Jednak jakość kształcenia akademickiego na niektórych masowych kierunkach studiów pozostawia wiele do życzenia. W wielu takich przypadkach na jednego wykładowcę akademickiego legitymującego się tytułem doktora habilitowanego przypada nawet kilkuset studentów, co w innych wysoko rozwiniętych krajach jest po prostu nie do pomyślenia. Takie praktyki odbijają się negatywnie nie tylko na jakości kształcenia studentów, ale również na działalności naukowej konkretnego ośrodka akademickiego.

Wraz z początkiem 2017 roku wszedł w życie nowy sposób podziału dotacji dla uczelni z MNiSW, które honoruje m.in. utrzymanie w szkolnictwie wyższym odpowiednich relacji pomiędzy liczbą studentów a liczbą wykładowców akademickich, która powinna wynosić 13 studentów na jednego wykładowcę. Ministerstwo wprowadzając nowe warunki dotacji uczelni wyższych chce przede wszystkim podnieść jakość kształcenia oraz kompetencje kadry dydaktycznej, a także zmniejszyć tzw. masowość studiów. Czy to oznacza, że po tych zmianach będzie trudniej dostać się na studia wyższe? Całkiem możliwe.

Zmiany są konieczne nie tylko w zakresie finansowania uczelni wyższych, ale również pod kątem ich zarządzania oraz długoterminowego planowania. Kierowanie dużą uczelnią wyższą przypomina zarządzanie sporym przedsiębiorstwem, które wymaga kompleksowego podejścia oraz odpowiedniej wiedzy, której często brak wielu rektorom uniwersyteckim wybieranym na kilka lat spośród profesury. W dużej części są oni przede wszystkim specjalistami w swoich dziedzinach, które bardzo często nie mają nic wspólnego z wiedzą menedżerską i administracyjną. Jednak ten problem nie dotyczy wyłącznie polskich szkół wyższych, ale i wielu tego rodzaju placówek w Europie. Dlatego też niezbędna jest zmiana pod tym względem, szczególnie zaś odnośnie długofalowego planowania oraz finansowania, bez których nie będzie możliwa poprawa jakości kształcenia w uczelniach wyższych.

Dyplom wciąż atutem


Wyższe wykształcenie to, wbrew pozorom, nadal mocna karta przetargowa na dzisiejszym rynku pracy. Szanse na zdobycie pierwszej pracy oraz relatywnie dobrych zarobków przez absolwentów uczelni wyższych są znacznie większe niż absolwentów szkół średnich. Ponadto premia płacowa za wyższe wykształcenie w naszym kraju jest względnie wysoka w zestawieniu z innymi krajami należącymi do OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju). Potwierdzają to również badania CBOS, w których aż 86 proc. badanych uważa, że warto kształcić się na poziomie akademickim. Ponadto ponad połowa ankietowanych przyznała, że dyplom ukończenia uczelni wyższej na dzisiejszym rynku pracy ma dużą wartość.

Źródło:

www.nauka.gov.pl
www.money.pl
Trwa ładowanie komentarzy...