Akademicki „bluszcz” tylko dla wybranych

Liga Bluszczowa, inaczej nazywana Antyczną Ósemką, jest obecnie marzeniem setek tysięcy młodych ludzi na całym świecie.
Liga Bluszczowa, inaczej nazywana Antyczną Ósemką, jest obecnie marzeniem setek tysięcy młodych ludzi na całym świecie. Fot. Youtube.com
Zapewne mało kto z obecnie studiujących słyszał o Lidze Bluszczowej, a jeszcze mniej bez wątpienia wie, czym ona tak naprawdę jest. Bo, mówiąc szczerze, w Polsce ta nazwa niczego szczególnego nie symbolizuje. Liga kojarzy się wyłącznie z rozgrywkami sportowymi, a bluszcz z wiecznie zielonym pnączem oplatającym wszystko, co napotka na swojej drodze. A przecież wielu studentów dałoby sobie rękę odciąć, aby tylko móc dołączyć do tej Ligi.

Renoma i wielowiekowa tradycja

Liga Bluszczowa (ang. Ivy League) znana jest również pod pojęciem Antycznej Ósemki. Mimo, że wiąże się z nią wieloletnia tradycja oraz bogata historia, próżno szukać informacji na jej temat w przepastnych zbiorach bibliotecznych czy też innych tego rodzaju bazach danych. Cóż więc łączy tzw. Ivy League ze studiowanie?



Bluszczowa Liga to związek założony w 1954 roku przez osiem najstarszych i najbardziej renomowanych uniwersytetów położonych w północno-wschodniej części USA (Yale, Harvard, Brown, Pennsylvania, Princeton, Columbia, Cornell, Dartmouth), których rodowód w większości przypadków sięga do okresu kolonialnego. Oficjalnie, określenie „bluszcz” w nazwie tego przedsięwzięcia wzięło się od tychże roślin, które oplatają budynki wyżej wymienionych uczelni, natomiast „liga” to już terminologia stricte sportowa.

Pierwotnie porozumienie miało na celu rozwijać oraz pielęgnować międzyuczelniane rekreacyjne zawody sportowe w harmonii z rozwojem intelektualnym. Rektorzy ośmiu amerykańskich uczelni zgodzili się stworzyć ligę rozgrywek sportowych pomiędzy swoimi uczelniami, która miała być przeciwwagą dla skomercjalizowanego świata uczelnianych rozgrywek. Jednak obecnie Liga Bluszczowa opiera się nie tylko na sporcie. Polityka współpracujących uczelni dążyła i nadal dąży przede wszystkim do zachowania ideału studenta-sportowca, a więc nie tylko młodego, uzdolnionego sportowo człowieka, ale również osoby będącej na odpowiednio wysokim poziomie intelektualnym.



Sito rekrutacyjne

Liga Bluszczowa to bez wątpienia jedne z najlepszych, najbogatszych i najbardziej prestiżowych uniwersytetów nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale i na całym świecie. Są symbolem doskonałej jakości wykształcenia, ogromnych zasobów naukowych czy też światowej klasy wykładowców. Antyczna Ósemka to prawdopodobnie najbardziej selektywne grono uczelni wyższych w USA, gdzie jedynie od 10 do 20 proc. kandydatów otrzymuje zaszczyt studiowania w ich murach.

Bluszcz bluszczowi nierówny

Wielka trójka w Lidze Bluszczowej, czyli mówiąc kolokwialnie „duże bluszcze”, to na pewno Harvard, Princeton oraz Yale. Harvard to druga na świecie najbogatsza organizacja non-profit, posiadająca kapitał w wysokości ponad 22,6 miliarda dolarów. Przewyższa ją jedynie fundacja Billa Gatesa. Uniwersytet Yale może się pochwalić 11 miliardami dolarów kapitału, natomiast Princeton to zaplecze warte 9 miliardów dolarów. Liczby te oszałamiają, zwłaszcza w zestawieniu z zamożnością polskich uniwersytetów, którym jeszcze daleko do takich wyników.



Uniwersytety wchodzące w skład Ligi różnią się pomiędzy sobą pod wieloma względami. Gdy np. uniwersytet Columbia bezwzględnie wymaga od swoich wychowanków zaliczenia kanonu zachodniej myśli filozoficznej (od Platona po Nietzschego, od Homera po Virginię Woolf), zajęć z kanonów zachodniej muzyki oraz logiki i wypowiedzi, inne uczelnie wymagają jedynie zaliczenia dziedzin w ramach tzw. wykształcenia ogólnego. Na przykład uniwersytet Brown wychodzi z założenia, że każdy student jest sam odpowiedzialny za swoje wykształcenie i może zapisać się na dowolne zajęcia, którymi jest zainteresowany. Nie ma odgórnie narzuconych wymagań co do konkretnych przedmiotów.

Antyczna Ósemka różni się również pomiędzy sobą atmosfera panująca w kampusie. Princeton uchodzi za uczelnię dla poważnych, dążących za wszelką cenę do osiągnięcia sukcesu młodych ludzi. Z kolei uniwersytet Pennsylvania ma renomę uczelni dla imprezowiczów, natomiast Brown przyciąga do siebie indywidualistów o ciekawych osobowościach. Najbardziej konserwatywną w całym zestawieniu uczelnią wydaje się uniwersytet Darmouth.

Bluszcz nie przyjął się w Polsce?

Polskie uczelnie chyba pozazdrościły Amerykanom elitarnej ósemki uniwersyteckiej, ponieważ w 2009 roku rozpoczął się proces wyłonienia polskiej Ligi Bluszczowej, który miał być jednym z elementów nowej reformy szkolnictwa wyższego. Polskie „Bluszcze” miałyby występować pod wspólną nazwą Krajowych Naukowych Ośrodków Wiodących. W skład KNOW miały wchodzić uczelnie oferujące najlepsze kierunki studiów oraz najwyższej jakości badania naukowe. Jednak, jak to zazwyczaj w polskiej rzeczywistości bywa, zbiegiem lat projekt albo został zawieszony, lub też umarł śmiercią naturalną, ponieważ nic o nim szerzej w środowisku akademickim nie słychać.

Źródło:

www.wprost.pl
www.histmag.org
www.youtube.pl
Trwa ładowanie komentarzy...